mg

obrazek

 

 

                              +48 730 500 250                 

ikonki

duzy-baner

lek. wet. Tadeusz Czekalski

lek. wet. Michalina Skąpska

 

lek. wet. Mirosława Ziemba

 

lek. wet. Marzena Pawlicka 

lek. wet. Jarosław Balcerzak 

Eksperci

 

 

SlideBar

left-modul

Chemioterapia nie taka straszna

W czerwcu trafiła do nas przemiła jamniczka Sisi. U Sisi zdiagnozowany został kilka miesięcy wcześniej nowotwór pęcherza moczowego. Leczenie któremu została poddana nie dawała nazbyt dobrych efektów.

Po wstępnych badaniach we współpracującym laboratorium okazało się że jest to złośliwy rak pęcherza moczowego.

 

 

Na tym etapie dzięki naszej współpracy z https://www.facebook.com/Cancept, przejął opiekę nad nia dr Jarosław Balcerzak.

 

„Rak z nabłonka przejściowego jest najczęstszym nowotworem występującym w drogach moczowych u psów. Na czestotliwość jego występowania maja wpływ czynniki zewnętrzne - takie jak pestycydy i insektycydy obecne w środowisku życia zwierzęcia. Stwierdzono również że suki, oraz zwierzęta otyłe chorują częściej, a rasy takie jak teriery szkocie, owczarki szetlandzkie i beagle są szczególnie narażone na zachorowanie. Chorobę należy podejrzewać u zwierząt z nawracającymi zaburzeniami mikcji (częstomocz, obstrukcja dróg moczowych, popuszczanie moczu) czy utrzymującym się krwiomoczem. W takich przypadku wskazane jest badanie USG układu moczowo-płciowego, które pomaga w postawieniu diagnozy.”

 

Po trudnych rozmowach z powodu wielkości nowotworu zdecydowaliśmy się na chemioterapię w pierwszej kolejności, a następnie jeśli uda nam się ograniczyć wielkość guza usunięcie chirurgiczne.

 

 

Pacjentka otrzymuje „smerfny” płyn dożylnie co 3 tygodnie, terpię wspomagamy lekami przeciwzapalnymi, które mają zmniejszać stan zapalny dróg moczowych. Na kolejnych zdjęciach można zaobserwować USG nowotworu. O ile w pierwszych kontrolach nie obserwowaliśmy znacznej poprawy, to na ostatnim USG zauważyliśmy znaczne zmniejszenie wielkości guza.

Zobaczymy co dalej, na pewno nie jest to koniec leczenia, ale cieszymy się, że udało nam się pomóc Sisi.

 

 

Pomajówkowe znalezisko

Admiror Gallery cannot create thumbnails in /var/www/clients/client11/web18/web/2017-01-01/plugins/content/admirorgallery/admirorgallery/thumbs/pomajowkowe-znalezisko/
Check folder permmisions!
Admiror Gallery: 4.5.0
Server OS:Apache/2.2.15 (CentOS)
Client OS:Unknown
PHP:5.3.3

Długi majowy weekend nie dla wszystkich okazał się być pozytywnym wspomnieniem. 2 maja trafił do nas w bardzo ciężkim stanie piesek, odesłany z innej lecznicy. Jak się okazało – musieliśmy działać od razu.

 

O godzinie 23:00 zaczęliśmy operację czworonoga. To co zobaczyliśmy w jego żołądku i początkowym odcinku dwunastnicy - wprawiło nas w osłupienie: kapsel od piwa, skarpetka i folia po kiełbasie. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i piesek wrócił do właścicieli. Obecnie czuje się dobrze.

 

Pamiętajmy o tym, żeby pilnować czworonogów - nawet w trakcie spotkań zakrapianych alkoholem. Późniejsze konsekwencje braku opieki mogą być dla zwierząt tragiczne.

 

1.jpg2.jpg3.jpg4.png

Kamienie w cewce moczowej - historia Gucia

 

Trafił do nas Gucio mieszaniec, 7lat, nie mógł oddać moczu.

Problemy pojawiły się w ostatnim czasie. Jak poinformowała właścicielka często się napinał, a mocz nie leciał, czasami pojedyncze kropelki.

 

Po szybkiej diagnostyce zauważyliśmy w trakcie badania USG niewielki kamyczek w pęcherzu moczowym, zrobiliśmy zdjęcie RTG aby potwierdzić obecność kamieni i okazało się ze oprócz kamienia w pęcherzu moczowym Gucio ma jeszcze 2 kamyczki w cewce. Strasznie bolesna sprawa.

 

Wykonaliśmy niezbędne badanie krwi aby ocenić pracę nerek (czy zatrzymanie moczu nie spowodowało uszkodzenia) oraz prace wątroby i ogólny stan zdrowia pacjenta. I przygotowywaliśmy Gucia do operacji.

 

Cewnikowanie nie było możliwe z powodu obecności kamieni. Mocz został upuszczony przez cystocentezę, czyli nakłucie pęcherza moczowego. Dało to ogromną ulgę psiakowi.

 

Operacja przebiegała sprawnie bez komplikacji. Po usunięciu kamienia z pęcherza moczowego, przystąpiliśmy do otwarcia cewki moczowej. Standardem postępowania w wielu lecznicach jest w tej sytuacji wyszywanie cewki co powoduje później liczne komplikacje między innymi częste zakażenia dróg moczowych. My uznaliśmy że warto pacjentowi zostawić cewkę, więc została ona ponownie zaszyta po usunięciu kamieni.

 

Ponieważ Gucio nie należy do pokornych i grzecznych pacjentów pomimo kołnierza trochę psuł naszą pracę. Często go zdejmował, tarł o podłoże. Jednak w końcu za pomocą leków i strasznie dużego "klosza" udało się powstrzymać problemy.

 

Obecnie Gucio czuje się dobrze, ale z powodu obecności szczawianów musi jeść specjalistyczną karmę do końca życia. Ma to uchronić go przed ponowną operacją.

 

right-modul

dolne-info